Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces?
Autor, jak głosi okładka, zajmuje się traumą dziedziczoną. Nie od dziś wiadomym jest, że fakt przeżycia przez kogoś z naszych przodków urazu psychicznego może mieć, i bardzo często ma, istotny wpływ nie tylko na doświadczenie tej jednostki. Dlaczego tak się dzieje?
Pierwsze rozdziały książki autor poświęca współczesnym badaniom z dziedziny epigenetyki (definiowanej jako nauka, która koncentruje się na zmianach w funkcjonowaniu genów, które mogą być dziedziczone, bez jednoczesnej zmiany w sekwencji DNA). Przytacza badania (na myszach i ludziach), które potwierdzają, że doznane urazy psychiczne są nieświadomie przekazywane kolejnym pokoleniom, poprzez zmiany w ekspresji genów, i to w kolejnych trzech generacjach.
Druga część tej książki poświęcona jest odkrywaniu swojego wewnętrznego języka, a także najgłębszej traumy (określenie autora), i włączenia jej – o ile to możliwe – do naszej osobistej historii. W pracy Wolynna znajdziemy listę pomocnych ćwiczeń i sugestię stworzenia genogramu (drzewa genealogicznego rodziny); wszystko to w celu odkrycia źródła traumy. Wolynn pisze: „Wydobycie uczuć związanych z twoim najgłębszym lękiem może doprowadzić cię do osoby w systemie rodzinnym, która miała powód, żeby czuć się tak jak ty.” (s. 165). I dalej: „Milczenie na temat rodzinnego bólu rzadko jest dobrą strategią jego uleczenia.” (s. 166). Ten akt milczenia osoby z doświadczeniem traumy często widzą jako jedyne wyjście, zwłaszcza jeśli kontekst zewnętrzny (związek, rodzina, środowisko) jest opresyjny.
Temu procesowi uleczenia i ponownej integracji ma służyć ostatnia, trzecia część pracy. Wolynn sugeruje strategie uważności, przerwania dziedziczonych wzorców i wytworzenie nowych rytuałów i zdań wewnętrznych. „Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz zmienić teraźniejszość, pod warunkiem, że nie będziesz oczekiwać od rodziców, że będą inni, niż są. To ty musisz inaczej podejść do tej relacji.” (s. 191). Odnosi się również do współczesnych danych z badań nad znaczeniem wczesnych więzi dla umiejętności tworzenia zdrowych relacji w dorosłości, pisząc: „Trudno przecenić wagę wczesnej relacji z matką. To nasz pierwszy związek, gdy dopiero wchodzimy w świat. Nasza pierwsza miłość. Kontakt lub brak kontaktu z matką stanowi najważniejszą matrycę dla całego naszego życia. Zrozumienie tego, co wydarzyło się, gdy byliśmy dziećmi, może pomóc nam odkryć tajemnice stojące za cierpieniem, którego doznajemy w związkach.” (s. 214).
Sięgnęłam po tą książkę, ponieważ interesują mnie i sporo czytam o urazach psychicznych. Osobiście najciekawszy – najmniej mi znany – wydał się chyba wątek badań nad ekspresją genów. Ta książka to ciekawa propozycja dla kogoś, kto zmaga się z rodzinną przeszłością i jej wpływem na swoje życie i chciałby lepiej zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.